Były Gorce, my, Remik, Ania, był śnieg, chmury, trochę lodu, zero słońca, była wiśniówka i domowy ajerkoniak, białe michałki i czeski placek, były dyskusje, był pan pod szczytem z anteną, radiem i dziwną zajawką, było prawie pusto, bardzo biało i bardzo pięknie.
I doszłam i kolano "zachowywało się", więc optymizm trwa :)






0 komentarze:
Prześlij komentarz