Jakiś rok temu z kawałkiem, w pewne leniwe i niezbyt słoneczne popołudnie siedzieliśmy sobie w pubie w Redhill i wpadła nam w ręce angielska książka o atrakcjach turystycznych w Polsce. Zaczęliśmy ją od niechcenia przeglądać i okazało się, że o ile po świecie najeździliśmy się już całkiem porządnie, o tyle o Polsce za dużo nie wiemy... Moja wiedza na przykład ogranicza się do znajomości Krakowa, Tatr, dolinek podkrakowskich i Mazur, a gdzie cała reszta? Postanowiliśmy nadrobić te zaległości jak tylko wrócimy na stałe. No i właśnie w niedzielę zaczęliśmy nieśmiało je nadrabiać, spacerując po jurze w okolicach Ojcowa. W planach głębsza eksploracja tego rejonu z perspektywy dwóch kółek, a na lato bagna biebrzańskie.
fot. Wojciech Gawinowski


0 komentarze:
Prześlij komentarz