Uroki, czyli: piękną przyrodę, dzicz, pustkę w porównaniu z drugą stroną granicy, Zlaty Bażant, haluszki, wyprażany syr, przeboje w knajpach sprzed 10 lat i poczucie pełnego relaksu, którego ciężko doświadczyć gdzie indziej.
Szczyptą tej zrelaksowanej Słowacji musieliśmy doprawić sobie nasz codzienny kociołek w którym wre praca, sprzątanie i rachunki.










0 komentarze:
Prześlij komentarz