I stałe, łajbiane dylematy: pić czy sterować? :)
A ośrodek w Żywcu wymarł zupełnie. Pusto, głucho, nawet kiełbasy nie ma gdzie zjeść. Tylko długowłosy bosman i jego omegi z poprutymi żaglami i dwustronnymi kabestanami. I pani na recepcji sprzedająca orzeszki, paluszki, piwo i pepsi.
Że tak błyskotliwie rzeknę - jesień.
A wiało pięknie, choć pierwsze dwa zdjęcia temu przeczą :)
Mój majtek :)

A ośrodek w Żywcu wymarł zupełnie. Pusto, głucho, nawet kiełbasy nie ma gdzie zjeść. Tylko długowłosy bosman i jego omegi z poprutymi żaglami i dwustronnymi kabestanami. I pani na recepcji sprzedająca orzeszki, paluszki, piwo i pepsi.
Że tak błyskotliwie rzeknę - jesień.
A wiało pięknie, choć pierwsze dwa zdjęcia temu przeczą :)





0 komentarze:
Prześlij komentarz