Czyli nas. Niespecjalnie mnie to zmartwiło, jako że zimowe wyjścia w góry są absolutnie najlepsze, a dodatkowo ciepłe barwy jesienne wraz ze świeżo spadłym śniegiem stanowiły przepiękne połączenie... tak piękne, że aż mnie skręca, jak patrzę na te zdjęcia i wcale mi się nie chce być tu, gdzie jestem ;)
Pierwszy dzień był dość zabawny, gdyż nie było widać nic, a najlepiej podsumował to napotkany na szlaku turysta: "Jestem pierwszy raz w Bieszczadach... podobno jest tu pięknie." :) Za to drugi dzień był taki jak niżej. Zima rzeczywiście zaskoczyła turystów - nie spodziewałam się TAKIEGO spektaklu natury.
A moje rozkapryszone kolano tym razem łaskawie pozwoliło wejść i zejść z obydwu połonin (co też mnie zaskoczyło), a zatem w tym tygodniu uśmiecham się do wszystkich szerokim uśmiechem :))









niesamowity krajobraz.pieknie! usmiechaj sie usmiechaj :)
OdpowiedzUsuń na zawszeUśmiecham się więc :)
OdpowiedzUsuń na zawsze